Kraków pępkiem Świata

No może nie świata - ale Europy, tej, Środkowo Wschodniej na pewno. I to nie, jakby mogło się wydawać w sferze kultury i turystyki, do czego my Krakowianie już przywykliśmy i czym dumnie się obnosimy, lecz w zupełnie nowej - centrów usług.

Co to takiego owe - centra usług? Bo chyba nie chodzi przecież o zebranych pod jednym dachem szewców, krawców albo zakłady fryzjerskie. Nie są to też umieszczone w jednym miejscu biura poczty, operatorów telefonicznych czy zakładu energetycznego połączonego z gazownią, w którym poczciwy petent mógłby opłacić swoje rachunki czy załatwiać reklamację nie tracą czasu na wycieczki pomiędzy tymi instytucjami. Chodzi o wielki światowy biznes, który zawitał nareszcie w nasze strony.

Globalna konkurencja, redukcja kosztów, dążenie do nieustającej poprawy jakości wymusza na wielkich światowych korporacjach poszukiwanie sposobów na zwiększanie wydajności pracy przy jednoczesnym obniżaniu jej kosztów. W efekcie w ostatnich latach furorę robi tworzenie przez korporacje tzw. „shared service centers” czyli, w luźnym przekładzie, skonsolidowanych centrów usług - wielkich biur zatrudniających setki a nawet tysiące osób w jednym mieście, które przejmują obsługę rozmaitych wewnętrznych procesów dokonujących się wewnątrz dużych korporacji (procesów księgowych, finansowych, wsparcia technicznego, administracji, naliczania wynagrodzeń itp.) dotychczas rozproszonych w kilku czy kilkunastu krajach europejskich.

Na to zjawisko nakłada się drugie: „offshoring” czyli przenoszenie procesów z krajów zachodniej Europy, gdzie koszt pracy jest wysoki, do krajów Europy Środkowo Wschodniej lub Dalekiego Wschodu, gdzie koszt pracy jest o wiele niższy. Nic dziwnego - jeśli światowa firma zbiera obsługę takich wewnętrznych procesów w jednym miejscu, to przy dostępnych dziś technologiach internetowych i telekomunikacyjnych, wybiera po prostu tańszą lokalizację.

Konsultanci znanych firm, wynajęci przez te korporacje szukają w Polsce, Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, a ostatnio po wejściu do Unii również w Rumunii i Bułgarii najlepszych warunków. Analizują przede wszystkim: dostępność młodych, znających języki obce, dobrze wykształconych ludzi, poza tym - dostępność biur i dobrej infrastruktury.

Okazuje się, że najczęściej wybierają Polskę - a w niej Kraków, konkurujący głownie z Warszawą, Wrocławiem, Poznaniem i Łodzią. W naszym mieście zdecydowały się umieścić swoje biura centrów usług największe korporacje, które zatrudniają w nich łącznie obecnie ponad 6 tysięcy osób. Plany są jeszcze bardziej ambitne, w ciągu roku powstaje w tych biurach centrów usług ok. 2 tys. nowych miejsc pracy. Niczym czarne dziury wchłaniają one księgowych, finansistów, informatyków, inżynierów, lingwistów, ekonomistów. To z kolei podnosi ich płace w tempie zdecydowanie szybszym niż pozostałych pracowników.

I tak absolwenci i osoby z krótkim doświadczeniem mogą liczyć na wynagrodzenia w przedziale 1.500-3.000 zł, Osoby z 1-3 letnim doświadczeniem z kolei 3.000-4.500 zł, Starsi stażem pracownicy, o ile awansują na stanowiska kierowników zespołów, od 5.000 – 8.000 tys zł. Menedżerowie to przedział 10.000-15.000 tys zł. W cenie są osoby ze znajomością języków obcych, przy czym język angielski jest standardem, coraz częściej liczy się znajomość drugiego języka obcego, niekiedy tak dla nas egzotycznego jak portugalski, norweski czy holenderski.

W tej gwałtownej eksplozji jedynie dostępność biur, które przecież nie wybuduję się natychmiast oraz określona liczba absolwentów opuszczających co roku uczelnie jest ograniczeniem przed jeszcze szybszym napływem zagranicznego kapitału.

My Krakowianie mamy teraz swoje 5 minut i okazję na to aby Kraków, tak ceniony za swoją historię i atmosferę, dołączył również do ważnych punktów na mapie światowego biznesu, bo to zapewni jego rozwój, przyciągnie kapitał, młodych zdolnych ludzi, którzy poza atrakcyjną pracą znajdą tu również dobre warunki do życia. Trochę się boję, czy jej nie zmarnujemy biorąc pod uwagę brak planu zagospodarowania przestrzennego blokującego powstawanie nowoczesnych centrów biurowych i bezwładność krakowskich uczelni w modyfikowaniu programów nauczania dostosowanego do potrzeb inwestorów. Jeśli to się nie zmieni dalsze inwestycje przejdą nam koło nosa a europejskim centrum usług stanie się Wrocław, Poznań lub inne duże miasta.

Jarosław Pięta
Partner
Advisory Group TEST Human Resources